C Y T A D E L A Strona Główna C Y T A D E L A
Forum dyskusyjne "CYTADELI"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Cytadela po raz kolejny maszeruje wrześniowymi szlakami
Autor Wiadomość
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3964
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Pon 01 Paź, 2012   

Na przyszły rok tez sa podobne plany. Jak to ładnie Pan karabinowy w Zielonem podsumował:
"Znaczy się, ze książki 'Armia "Kraków" ' nie zamykamy i nie odstawiamy na połkę..." :-)
 
 
Dawid_K
[Usunięty]

Wysłany: Pon 08 Kwi, 2013   

Hej.
Spóźnione podziękowania dla wszystkich za Tomaszów Lubelski 2012.
Mam nadzieję że jeszcze kiedyś będzie dane wrócić w te rejony bo było to dla mnie niezapomniane przeżycie.
Pomimo 38*C gorączki, butów dających w kość i ogólnego zmęczenia, bardzo się podobało.
Cała trasa w dobrym klimacie, nocleg pierwsza liga, za co należą się podziękowania dla Arka i Chłopaków z 73 PP.
Serdeczne dzięki również dla Jacka i Rafała z T.L. za pomoc i wszystkie inne kwestie.

ps. Kiedyś przeglądaliśmy fotki i natknąłem się na takiego "cosia".. Czy na drugim planie to nie budynek szkoły w Zielonym?


ps. 2. Oby w tym roku to co jest planowane wypaliło równie klimatycznie i w podobnej atmosferze.

pozdrowienia.
Dawid.
 
 
Dawid_K
[Usunięty]

Wysłany: Sob 04 Maj, 2013   

http://www.tvp.pl/lublin/...-g-1830/8531919

od 3:20 jest relacja z Tomaszowa Lubelskiego 2k12.
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3964
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Czw 09 Maj, 2013   

Już za miesiąc ponownie ruszamy na nową przygodę w czasie i przestrzeni
" Wrześniowym szlakiem 7 Dywizji Piechoty" Częstochowa - Złoty Potok.
Marsz jest wspólną inicjatywa Stowarzyszeń Historycznych "Reduta" i "Cytadela".
Odbędzie się 8-9 czerwca 2013,
Marsz będzie przeprowadzony w konwencji eksperymentu historycznego, tj. mozliwie dokładnego powtórzenia w czasie i przestrzeni trasy marszu i zadań jakie odbyła 7 kompania 25pp 3-4 września 1939 roku opuszczając Częstochowę w ariergardzie 7 DP odchodzącej z miasta na południowy wschód po jego uporczywej i skutecznej obronie.
W ciągu dwóch dni domaszerujemy z serca Częstochowy pod Złoty Potok, gdzie 7DP toczyła walki o wyrwanie się z kotła.

Po powrocie miło nam będzie zdać relację.
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3964
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Wto 28 Maj, 2013   

Łałc! Takich plakatów o my jeszcze nie mieli :-)
 
 
Dawid_K
[Usunięty]

Wysłany: Wto 28 Maj, 2013   

ArturS napisał/a:
Łałc! Takich plakatów o my jeszcze nie mieli :-)


Adam zapewne narzeka na nadmiar wolnego czasu i zrobił.. :D
 
 
Rzadki 


Dołączył: 20 Maj 2010
Posty: 301
Skąd: Civitas Kielcensis
Wysłany: Czw 30 Maj, 2013   

Nice, nice.

7 kompania, 7 DP... i 25 pp, który do Piotrkowa przybył ongiś z Kielc. 8)
 
 
parzydar 

Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 837
Skąd: Warszawa - Bemowo
Wysłany: Czw 20 Cze, 2013   

Relacja z marszu szlakiem walk 25 Pułku Piechoty już jest. Trasa dwudniowego marszu wiodła z Częstochowy do Złotego Potoku i odbywała się drogami, którymi przemieszczała się 7 kompania 25 pp.

Zapraszam do oglądania !

http://www.youtube.com/watch?v=2qJbp_pjiGo
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3964
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Wto 09 Lip, 2013   

„Marsz szlakiem 7 Dywizji Piechoty, Czestochowa- Zloty Potok
- śladami walk 7 kompanii 25 pp w dniach 3-4 wrzesnia 1939 roku”.


W czerwcu 2013r






Świtać będzie. To już mamy 3 września .Całą noc turkotały wozy na ulicach Częstochowy i warczały silniki samochodów, trzeci dzień słychać huk pocisków armatnich i strzelaninę karabinową. Spać nie bardzo się udaje, zbudzony celowniczy rkm jęczy , że oko zmrużył zaledwie 10 minut temu a ja buty każę mu wkładać i po jaką cholerę mamy odchodzić spod Jasnej Góry, skoro Niemcy w tyłek od pierwszego września biorą… Tłumaczę, że nasz porucznik mówił, że pułk idzie do nowej bitwy, że trzeci baon, do którego należy nasza 7 kompania o 5 rano pójdzie w straży tylnej dywizji idącej na lasy olsztyneckie. Tam mamy dalej na nowej linii postawić się Niemcom.
Wszędzie zwijają kable, ładują amunicję na platformy wozów. Taboryci gadają ,że na pięć dni należności mają ładowane.




Stanowiska nasze przy ul. Świętej Barbary, która rano tonie we mgle, tak iż klasztoru jasnogórskiego nie widać…

stąd mamy osłaniać odmaszerowującą z Częstochowy całą 7 Dywizję

….naraz kule chlaszczą po murze naszej kamienicy. We mgle podchodzić dranie próbują - dochodzi do utarczki ulicznej z patrolem niemieckim.

Z bramy zajadle poszczekuje nasz rkm, strzelcy poczynają walić z kabe wzdłuż murów i w ruch idą ręczne granaty – tamci z krzykiem rannych odeszli tak szybko jak się pojawili.


Ładuję na nowo karabin i zabezpieczam.


Dowódca plutonu zwołuje zbiórkę i spiesznie odchodzimy wraz kompanią pustymi, tonącymi we mgle ulicami miasta wystawiając ubezpieczenia w przecznicach przed macającym ostrożnie nieprzyjacielem szukającym drogi wejścia do miasta.


Mijamy potwornie scharatane artyleryjskim ogniem kamienice, tak, iż nie jeden na ten widok przystaje z wrażenia, mimo, że przez dwa dni jakie minęły nie jedno widział.


W dzielnicy Ostatni Grosz nieopodal kościoła słychać krótkie serie naszych maszynek i natężony ogień karabinowy. To kolarze z naszego 25 piotrkowskiego pułku osłaniali punkt przejscia na Groszu, gdzie spotykają się maszerujące miastem baony kierowane na drogę olsztynecką. W walce tej jak się dowiedzieliśmy zginał dowódca plutony kolarzy porucznik Beyga….


Pluton przekracza most na Kucelince, który wkrótce wysadzą w powietrze nasi dywizyjni saperzy.


Tuż za Częstochową zapadamy w lasy i maszerujemy przez Olsztyn mijając charakterystyczne ruiny zamku malowniczo posadowione pośród jurajskiego krajobrazu.



Tu krótki odpoczynek, posiłek , opatrznie otartych nóg


i dalej marsz, gdzie w lesie na wschód od Olsztyna pułk nasz okopuje się. Nasza kompania zaś ma stanowić odwód i przesuwa się lasami ku ich północnej części.


Zmęczeni żołnierze zapadają w sen. Na chwilę wtedy przestają boleć nogi i ramiona.


Około godziny 15.00 rozgorzał bój z nadchodzacymi Niemcami. Było od nich kilak godzin spokoju. Po twardej obronie Częstochowy czuli respekt przed wchodzeniem do miasta z marszu. Po naszym niedostrzeżonym z razu oderwaniu się „od nepla” i zajeciu nowej pozycji było od nich kilka godzin spokoju, bój rozgorzał na nowo – ogień z wszystkich luf, rusznice pepanc sieka po niemieckich pancerzach, w ruch idą ręczne granaty…

Noc udaje się spędzić w stodole. Pamiętam tylko, ze nikt nic nie mówił. Wszyscy umordowani, w naciągniętych na głowy furażerkach, otuleni płaszczami i kocami trwaliśmy wpatrując się w ciemność z menażakmi w rekach w oczekiwaniu na gorąca herbatę.



Rankiem po czyszczeniu broni wymarsz.


Kierunek las w okolicy wsi Śmiertelny Dąb. Tam ma stać 27 pułk częstochowski. Przed nami otwarta przestrzeń ze wsią Czepurka. Kompanie 25 pułku piechoty przebywają ja skokami pod ogniem niemieckiej artylerii. Starty są widoczne i u nas. Od wczorajszego dnia nasz pluton stopniał znacznie.


Spod śmiertelnego Dębu kierujemy się w rejon Janów- Złoty Potok, który po latach zapamiętany zostanie jako miejsce bitwy 7 Dywizji Piechoty , jaki stoczyła w kolejnych dniach po obronie Częstochowy z pierwszych dni września 1939 roku.


Walki w okolicy prowadzone przez małe grupki żołnierzy polskich trwały jeszcze przez kilka dni. Części batalionów z 7 DP udało się przebić by dalej bić się na Kielecczyźnie oraz pod Tomaszowem Lubelskim…


Wielu żołnierzy trafiło do niewoli


Inni pozostali na polu bitewnym na zawsze, spoczywając na parafialnych cmentarzach.


Podążając ich wrześniowym szlakiem zawsze staraliśmy się dotrzeć do miejsc ich spoczynku i oddać im cześć. Na cmentarzach w Olsztynie, Złotym Potoku i na częstochowskich Kulach.




Szlakiem 7 komp. 25pp maszerowali przez dwa dni rekonstruktorzy z SH 'Reduta", GRH 84pp, GRH 73pp, SH "Cytadela".

Zdjęcia Adam i Marcin Kurus, Mirosław Łasica
    Ostatnio zmieniony przez ArturS Pon 22 Lip, 2013, w całości zmieniany 2 razy  
     
     
    kondor44 


    Dołączył: 02 Kwi 2009
    Posty: 112
    Skąd: Warszawa
    Wysłany: Wto 09 Lip, 2013   

    Wspaniała narracja! Brawo, Artur!
     
     
    Dawid_K
    [Usunięty]

    Wysłany: Wto 09 Lip, 2013   

    Dzięki wszystkim za udział i za kolejną niebagatelną przygodę.
    Po Tomaszowie Lubelskim obiecałem sobie że na następnym marszu nie dam się obtarciom i odciskom i go dokończę... miło było odbyć miniony marsz do końca, choć były momenty kryzysu w upale, kurzu, pocie i bolączkach.

    ps. Zapomniałem Wam powiedzieć, że w tej stodole w 1936 r. spali żołnierze W.P. przebywający w okolicy na manewrach :-)

    do zobaczenia w terenie.
    :ok:
     
     
    Sarna
    [Usunięty]

    Wysłany: Wto 09 Lip, 2013   

    Niesamowita relacja, zwłaszcza wymarsz we mgle - sugestywny i realistyczny a jednocześnie bardzo symboliczny. Obrazy rodem jak z najlepszego pleneru filmowego, co ciekawe - bez elementów współczesności.
    Doprawdy krzepiący widok - wspólne, udane działanie z kolegami z Częstochowy; piękna przygoda.
     
     
    ArturS


    Dołączył: 24 Sty 2005
    Posty: 3964
    Skąd: Z piechoty
    Wysłany: Śro 10 Lip, 2013   

    Co ciekawe, wiadomo na pewno, ze takze 3 wrzesnia 1939 rano w miescie byla mgla. Tak wiec poranna aura byla bardzo autentyczna.
    Dawalo to wrazenie niezwykle - widok w starej zabudowie miasta ograniczony tylko do najblizszego planu.

    Co do pogody - byly to pierwsze pogodne i sloneczne dni po dlugich ulewach.
    Pol zartem stwierdzilem wtedy, ze chyba cala 7 Dywizja do Sw Piotra w sprawie tej pogody dla nas stawala... :-)
     
     
    ArturS


    Dołączył: 24 Sty 2005
    Posty: 3964
    Skąd: Z piechoty
    Wysłany: Wto 06 Sie, 2013   

    czas biegnie - za miesiąc kalendarzowy wrzesień. Tym razem "Catadela" uda się na północny odcinek frontu Kampanii Wrzesniowej by w ciagu trzech dni spędzonych w polu zwiedzić umocnienia pod Nowogrodem, wziac udział w inscenizacji bitwy pod Nowogrodem, po czym maszerować śladami 18 DP koncentrującej się po bitwie w lasach Czerwony Bór w celu wykonania dalszego marszu i natarcia na Zambrów.

    O ile wrześniowe słońce dopisze- wrzucimy foty i kolejną opowieść z wrześniowgeo szlaku.
     
     
    ArturS


    Dołączył: 24 Sty 2005
    Posty: 3964
    Skąd: Z piechoty
    Wysłany: Czw 10 Paź, 2013   

    „Szlakiem bojowym 18 Dywizji Piechoty w Bitwie pod Nowogrodem z
    7-12 września 1939 roku”




    Stalowe, pancerne kopuły naszych schronów strzegą południowego brzegu Narwi pod Nowogrodem. Spokojny nurt rzeki wydaje się koić napięte do ostateczności w wyczekiwaniu nerwy. Znikają ostanie patrole znad rzeki,

    Tam, po drugiej stronie, w lasach jest już nieprzyjaciel. W okopach zajmują stanowiska żołnierze II i III baonu 33 pułku piechoty Strzelców Kurpiowskich.

    W schronach, załogi stanowi forteczna kompania KOP


    Nie ma kawałka doliny, by ognie strzelnic nie krzyżowały się flankując wzajemnie schrony sąsiednie.


    Zacięta bitwa pod Nowogrodem trwała 5 dni. Krwawo rozprawiano się z niemieckimi próbami forsowania rzeki na pontonach. Krwawo odbijano kontratakami utracone na skutek zmasowanego ognia artylerii niemieckiej i lokalnych włamań nieprzyjaciela pozycje…

    Załogi schronów nawet otoczone walczyły do ostatka.

    W schronie „na grobli” poległ dowódca plutony fortecznego KOP por Jerzyna

    Z kolei w schronie tuż nad Narwią poległ dowódca kompanii fortecznej KOP kpt Kordjaczyński.

    Po ostatnich walkach na wzgórzach pod Mątwicą w wyniku niepomysnego rozoju sytuacji na frocie północnym, na rozkaz - oddziały polskie opuściły bronione pozycje i rozpoczęły nocny marsz do miejsca koncentracji 18 Dywizji Piechoty w Lasach Czerwonego Boru. Skąd Dywizja miała kontynuować marsz w kierunku południowym.
    Wymaszerowując z miasta oddaliśmy honory w miejscu spoczynku kpt Kordjaczyńskiego i żołnierzy poległych w obronie Nowogrodu


    i jako ostatni odział polski opuściliśmy Nowogród maszerując w straży tylnej.

    Marsz nocny trwał przez 15 kilometrów, wiódł gruntowymi gościńcami, leśnymi błotnistymi drogami i zakończył się biwakiem tuz przy drodze we wsi Szczepankowo, gdzie znajdował się dywizyjny punkt łączności.

    W Szczepankowie cały oddział zaległ natychmiast kamiennym snem na wygodnym poboczu drogi, gdzie cała śpiąca kompania piechoty by się zmieściła. Ze zmęczenia zaniechano budowy namiotów, zresztą spodziewano się przerwania biwaku i poderwania do dalszego marszu w każdej niemal chwili.
    Każdy w butach, okręcony płaszczem i namiotowa płachtą zaległ się w trawie z głowa na tornistrze.

    Rankiem wydano kawę i oddział po spakowaniu się ruszył dalszym marszem na Bacze Suche przez Koziki, gdzie mieliśmy osłaniać koncentrujące się oddziały naszej dywizji.


    Poranny marsz zrazu szedł dość dobrze

    Teren był odkryty a liczne pola kukurydzy stanowić mogły zasłonę dla nas jak i dla nieprzyjaciela, którego patrole kilkakrotnie dane nam było odpędzać ogniem. Wrzask drużynowego - "Do rowu na prawo! Na stanowiska!” powtarzał się kilkakrotnie

    Krótki odpoczynek we wsi Koziki dodaje nieco nowych sił
    http://www.fotosik.pl/pok...8b6aa9985e.html
    I dalej ubezpieczonym marszem ku widocznym na horyzoncie lasom Czerwonego Boru

    Wkrótce wikłamy się w bardzo nadwyrężające nerwy walki leśne. O ile dotychczas marsz nosił znamiona względnego porządku, o tle w tych lasach nie wiadomo było gdzie swoi a gdzie wróg. Wszędzie grzmią karabinowe strzały, serie broni maszynowej to naszej, to ich, wybuchy ręcznych granatów, których huk wzmacnia leśne echo

    Trafiamy na paskudną polankę, której nie sposób obejść. Pociski aż gwiżdżą, do tego smugowe… Najstraszliwszy jest widok na jej skraju

    Odskakujemy za sągi drewna, gdzie znajdujemy osłonę.

    Wszędzie, każda przecinka, każdy dukt usiany jest ogromną masą porzuconego ekwipunku a nawet pojazdów. Jest wszystko od butów, przez hełmy , ładownice, gazowe maski po tornistry.
    Widok ten robi na nas bardzo przygnębiające wrażenie.

    Od wielu godzin nie ma naszego porucznika, pluton rozproszył się po tych lasach. Dwa wysłane patrole nie powróciły. Zrazu próbujemy iść na huk dział słyszany ciągle na południu, ale nie jesteśmy w stanie przejść żadna drogą. Wszystkie są już pilnowane i wszędzie szumią motory pojazdów.
    Jesteśmy zdezorientowani, zmęczeni wydarzeniami ostatnich dni i nie wiemy co począć. Rozmawiamy o sytuacji krótkimi zdaniami. Intuicyjnie wszyscy czujemy, że nasze wojowanie kończy się.

    Dalej iść nie sposób, a odgłosy walki, daleko na południu chyba gdzieś pod Zambrowem cichną… nie ma rozkazów, jest tylko chęć by broń ukryć bo przydać się może i nie dać się złapać ani zabić. Nie była to chwila uroczysta… nikt nie przemawiał. Słowa nie były potrzebne. Kilka ruchów łopatka i pośpieszne ukrycie broni pod ściółką….

    Jeszcześmy się nie zdążyli naradzić co robić dalej gdy nadjechał pancerny samochód z parasolowatą anteną na dachu i z wycelowanym karabinem maszynowym w nasza stronę

    a młody Niemiec w czarnym mundurze wysiadł z niego i kwinął na nas pistoletem:
    „Komm, komm Poloki, wojowanie skończyliśta”



    zdjecia:
    M.Łasica, J.Stępnowski, R.Chludziński, R.Tumiel, A.Szczepaniak
     
     
    lucjusz8


    Dołączył: 31 Lip 2005
    Posty: 1218
    Skąd: Sanok
    Wysłany: Czw 10 Paź, 2013   

    Super relacja Arturze! Dobrze oddaje ten marsz.
     
     
    bolas 


    Dołączył: 27 Sty 2005
    Posty: 887
    Skąd: Strzelcy Kaniowscy
    Wysłany: Czw 10 Paź, 2013   

    Niektóre akapity, szczególnie fragment o zakopywaniu broni żywcem jak z książki, której tytułu nie mogę sobie przypomnieć. Świetna relacja.
     
     
    Sarna
    [Usunięty]

    Wysłany: Pią 11 Paź, 2013   

    Relacja wspaniała; bogata i niezwykle poruszająca wyobraźnię. Pamiętam jak dziś wyprawę między nowogrodzkie schrony i widok na Narew...

    Off-topic
    Mało znana rzecz - dowódcą 4. komp. 12. batalionu wartowniczego (zmobilizowanego przez Baon Stołeczny) obejmującego ochronę terenu składnicy amunicyjnej w Palmirach - był kpt. Aleksander Jastrzębski, wieloletni oficer łomżyńskiego 33. pp., wyróżniający się d-ca 2. komp II Baonu tego wspaniałego pułku (marzec'39).
     
     
    ArturS


    Dołączył: 24 Sty 2005
    Posty: 3964
    Skąd: Z piechoty
    Wysłany: Sob 12 Paź, 2013   

    Okazja do kolejnego pomaszerowania w czerwcu 2014.
    Wykonamy czesc II marszu wzdłuż pozycji mławskiej ( odcinki 78 i 80pp ) oraz udamy sie sladem 7 kompani 80pp do Lasu Białuty, która otrzymawszy zadanie czyszczenia przedpola 1 wrzesnia 1939 roku natknęła się i starła ze zmotorozywonym odziałem ss zajmujacym las białucki. Chętnych piechurów , chcących emocje rekonstrukcji czuć przez 2 bite dni a nie tylko przez dwie godziny - zapraszamy już teraz :-)
     
     
    ArturS


    Dołączył: 24 Sty 2005
    Posty: 3964
    Skąd: Z piechoty
    Wysłany: Wto 20 Maj, 2014   

    W dniach 6-7 czerwca 2014 wyruszamy na kolejną przygodę na wrześniowych polach bitewnych opartą o żywioły piechoty jakimi są teren, droga i marsz.

    Kończąc przedsięwziecie przeprowadzne w czerwcu 2012 roku kierujemy sie ponownie na pozycję Mławską.

    Marsz obejmowac będzie odcinki Pozycji Mławskiej bronione przez 78 i 80 pp oraz Las Białuty, gdzie doszło 1.09.1939 do starcia 7 komp 80 pp ze zmortoryzowanym oddziałem rozpoznawczym SS.
    7/80pp wykonywała wtedy zadanie oczyszczania przedpola z patroli i czołówek nieprzjacielskich.
    Maszerowanie zaczniemy na stanowiskach 4/80pp przy szosie Mława - Nidzica, nastpenie skierujemy sie poprzez redutę " Piekiełko" ( rowy ppnac, stanowiska ppanc) w stronę Lasu Białuty. Stamtąd pod Mławkę ( wybicie kompanii niemieckiej), i do Turzy Małej, skąd pieszo do Mławy. Całosc da niezły poglad tak na miejsce bitwy jak i ogrom prac fortyfikacjnch i pomysłowość z jaką je wykonano. fragmentaryczne odwiedzenie tej linii niewiele bowiem uświadamia co do jej rozmachu, obejrzenie większej całosci to jest dopiero coś!!!
    Możliwość oglądania wciąż widocznych od czasu bitwy stozkowatych okopceń w strzelnicach schronów od intenswnego ognia ckm tez do częstych atrakcji nie należy...

    Marsz obliczony jest na dwa dni sobota i niedziela 7-8 czerwca 2014 i adresowamny jest do osób czujących sie dobrymi piechurami.

    Odcinki marszu głownie przełajowe, teren pofałdowany, malowniczy, urozmaicony, zabudowa dosc rzadka, drogi w przewadze gruntowe.

    Wykonanie marszu w konwencji marszu podróżnego lub patrolu - stosownie do odcinków.

    Biwakowanie przygodne w namiotach z płacht ( budowa namiotów 2 i 4 osobowych w przyapdku posiadnaia replik płacht wz 31;)
    Żywot bardzo polowy.
    Oragnizacja i "logistyka" całosci oparta o..... nogi, buty i ramiona piechura.

    Dojazd własny, zaprowiantowanie własne.
    Wyekwipowanie i umundurowanie własne.

    Jeśli ktoś "czuje sprawę" i chciałby dołączyć - zapraszamy.
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Nie możesz ściągać załączników na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  

    Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group