C Y T A D E L A Strona Główna C Y T A D E L A
Forum dyskusyjne "CYTADELI"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Korespondent Bryan
Autor Wiadomość
Maciek Nowak 

Dołączył: 28 Lut 2005
Posty: 652
Skąd: II Rzeczpospolita
Wysłany: Wto 23 Lis, 2010   

A wlasnie , ze nie ;) Koniec OT
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Wto 23 Lis, 2010   

Warto przeczytac z archiwum tygodnika TIME:

World War: In Fields as They Worked (numer z 16 X 1939)
http://www.time.com/time/...,762054,00.html

All that remained in Poland last week was aftermath: mopping up, repairs, the sorting of truth from falsehood. One truth reached Manhattan with a famed world traveler and free-lance photographer, Julien Bryan. That it was a truth no one could doubt, for Photographer Bryan had recorded it in grim celluloid and emulsion.

"There was no question," said Julien Bryan, "but that Germans slaughtered Polish civilians miles from military objectives. It wasn't a war against soldiers. It was a war against civilians. I arrived in Warsaw after most foreign correspondents had left. Each day I took a car, a camera, and an interpreter and drove out as near the front as I dared go. On September 15, two weeks after the invasion started, I went out to the suburbs on the German side of town.

"A few minutes before several German planes had for no apparent reason bombed a farmhouse. They went away, and after a while seven women who were desperately in need of food went out to scratch for potatoes; not really good ones—small potatoes. They had to eat even if there was a war, and those potatoes were all they could get.

"But the planes hadn't really gone away. They doubled back, and flying along as low as 200 feet, opened up their machine guns. The women, in absolute panic, tried to run away. The ones who fell down from fear apparently escaped. But two were killed.

"I was talking with the survivors afterward when a little girl—ten or eleven—ran up. Some one had told her that her sister was in the field. Her sister was one of the dead. We helped her find the body,

"I've never in my life had such a naturally dramatic scene to take. The child bent down over her sister, refusing to believe what she saw. She touched the dead face tenderly, and exclaimed at its coldness. She began to cry, then, and to talk of how beautiful the face had been. When she stood up, I put my arm around her, and with the little Polish I know, tried to comfort her."

Opis ksiazki wydanej po ukazaniu sie 'The Siege', tygodnik Time, numer z maja 1940:
Julien Bryan's film of the "siege" of Warsaw was released some weeks ago. His book contains 48 photographs, some of them of scenes omitted from the film. The only cameraman in Warsaw at the time, Bryan tells in words part of what he saw and how he got along during two weeks of it. Even the Poles had to laugh when, after many days of methodical murder with bombs, incendiaries and constant shelling, Nazi planes dropped leaflets threatening to bomb and shell the city unless it surrendered. Bryan's photographs are pitiful, dreadful, conclusive. His writing is considerably less vivid.

---------
Ciekawie wypada przeglad okladek TIME z 1939 roku, m.in.:
Paderewski 27.02.1939
Beck 6.03.1939
Himmler 24.04.1939
Gamelin 14.08.1939
Churchill 4.09.1939
Smigly-Rydz 11.09.1939
Brauchtisch 25.09.1939
http://search.time.com/re...1231&N=46&Nty=1 /trzeba skopiowac caly link/

Zastanawiajace, ze ani w albumach ani na wystawie nie ma slowa o klopotach J. Bryana po powrocie ze Szwecji do NYC - o wplywach NSDAP, o takim a nie innym ksztalcie filmu.
A to jest jeden z najciekawszych watkow w calej epopei wojennej Bryana: przekazac prawde na caly swiat, tak jak go o to zabiegali gen. Czuma i komisarz mjr Starzynski...
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Śro 24 Lis, 2010   

Na marginesie warto przypomnieć ciekawostkę, że ten słynny amerykański film "Kodachrome" o którym się trąbi i trąbi (pierwszy kolorowy film) ... ma polskie korzenie. Proces wynalazł Polak - Jan Szczepanik. W 1928 roku opatentował swój wynalazek w USA i Wlk. Brytanii, a później odsprzedał licencję Kodakowi. Ten sam człowiek wynalazł później kamizelkę kuloodporną, często zwany jest "polskim Edissonem". Wot i historia. Przyznam szczerze, że do nie dawna nie zdawałem sobie z tego sprawy ... wstyd.

http://www.jan.private.pl/wyn.html
http://www.tarnow.pl/inde...-Polski-Edison/
http://www.muzeum.tarnow....k/szczpnik.html
http://michaelsdw.bcz.com...ts-development/
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Śro 24 Lis, 2010   

Przy okazji wystawy poruszono jeszcze jeden wazny problem:
sprawa dostepu do zdjec propagandowych kompanii niemieckich z wojny w Polsce 1939
(i nie chodzi tu bynajmniej o znanego Hugo Jaegera) - powstalo mnostwo materialow filmowych i zdjec
niekoniecznie stricte propagandowych a po prostu dokumentalnych, w tym kolorowe na materiale 'Agfa'.

Spec. kompanie propagandowe = dziennikarze, fotografowie, filmowcy, pracujacy przy jednostkach wszystkich broni glownych III Rzeszy.

W Archiwum IPN przechowywane są dwa albumy, m.in. wykonany przez Samodzielny Pluton Propagandowy Lotnictwa „Prusy Wschodnie”. Wiadomo, że jednostka ta powstała latem 1939 r. w Królewcu i została przydzielona do wydzielonego zgrupowania lotnictwa „Prusy Wschodnie”.

„Fotografische Selbst- und Fremdbilder von Deutschen und Polen im Reichs­gau Wartheland 1939–1945” z 14 października 1939 r.: kompania nr 637 raportowała, iż od 26 sierpnia do 28 września przekazała 700 ujęć, wybranych spośród aż 4320 wykonanych zdjęć.

Fotografie kompanii propagandowych zostały po wojnie przejęte przez Amerykanów i trafiły początkowo do Wydziału Historycznego US Counter Intelligence Corps (CIC) w Wiesbaden, a następnie przechowywane były w National Archives w Waszyngtonie, skąd oryginały zwrócono do RFN (ich kopie są obecnie przechowywane w NARA w College Park). Archiwum IPN pozyskało stamtąd w 2008 r. zdigitalizowane kopie 850 zdjęć obrazujących wrzesień 1939 r. (zatem co najmniej taka sama liczba powinna znajdować się w Bundesarchiv).

Duży zbiór fotografii z września 1939 roku znajduje się w Bayerische Staatsbibliothek, która posiada zespół „Fotoarchiv Heinrich Hoffmann” (66 tys. obrazów!!!!).

dalej -
http://tygodnik.onet.pl/1,32371,druk.html
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Pią 26 Lis, 2010   

Od wczoraj mam już oba albumy w domu i powiem Wam, że dla każdego miłośnika tematu to musowe pozycje. Raczej obie, bo idealnie się uzupełniają bez dublowania treści. Album kolorowy jest prześwietny - okazuje się bowiem, że to co uznałem w swej niewiedzy za komputerowe kolorowanki współczesne de facto jest kolorowanką z epoki. Bryan po powrocie do USA wyselekcjonował 164 najlepsze zdjęcia cz-b i dał do obróbki kolorowej. Negatyw naświetlono do pozytywu na szkle, a te szklane pozytywy ręcznie malowano od spodu, co dawało kolorowy obraz w finale - i w taki sposób publikowano w prasie. Oba albumy mają wielkie wycinki wspomnień Bryana z pobytu w Warszawie, podróży do Polski a także próby wydostania się z niej. Wiele detali, często b. wzruszających - np. opis polskich pozycji podczas wyjazdu z Warszawy ("... w przydrożnych rowach spokojnie lezała piechota, a nie dalej niż 500 m dalej na robotniczej Pradze bawiły się dzieci"). Materiał jest rewelacyjnie opracowany i wydany. Poznajemy zarówno los Bryana jak i jego wszystkich współpracowników - obu amerykanów z polskimi korzeniami, poznajemy równiez znane ze zdjęć od lat osoby - przestają być anonimowe, poznajemy ich historię z 1939 roku i dalsze losy. Niesamowity jest równiez powrót Bryana do Warszawy w latach 40-tych i w 1958 roku, podczas którego udaje mu się odnaleźć wielu ze swych bohaterów z 1939. Album kolorowy jest pięknie wydany, wiele zdjęć mimo błędów w kolorowaniu wręcz przykuwa uwagę na długie godziny. Treść to praktycznie tylko zdjęcia, czasami ubarwione fragmentami jego wspomnień ... do oglądania mamy wszystkei zachowane Kodachrome'y i znaczną większość , jak nie wszystkie z tych 164 kolorowanych w 1939 zdjęć cz-b. Jedyne co mi troszkę rzuciło się w oczy, to fakt że zdjęcia są przekadrowane, troszkę inaczej poprzycinane - na niektórych nie widać pełnego, oryginalnego kadru.

Album cz-b to kompleksowe opracowanie tematu, obszerne informacje na temat losów Bryana, technik fotograficznych, zachowanych zespółów archiwalnych, a także pełne relacje Bryana z pobytu w Polsce w 1939 i 1958 roku. Dalszą część stanowi prakytycznie kompletny zbiór archwialnych fotografii Bryana zrobionych w Warszawie w 1939 - są chyba wszystkie - przynajmniej nie widzę braków w porównaniu z tym co się zachowało w USHMM, do tego wiele innych ciekawostek z lat późniejszych. Dodatkiem jest równiez płyta CD z pełną wersją "The Siege" (zdaje się pełną, nie obejrzałem jeszcze) i przemówieniami Bryana, które wygłaszał na antenie polskiego radia. Rewelacyjnym pomysłem jest wydanie dwujęzyczne, można bowiem czytać tą relację bez przekładu co przymajmniej dla mnie wydaje się jeszcze bardziej autentyczne.

Warto rzucić na: http://www.ushmm.org/rese...ts/bryan/about/
... opis archwium Bryana w USHMM:
Cytat:
Highlights from the Julien Bryan Collection (RG-10.479) include:

* 141 reels of motion picture film, including the most pristine version of the documentary Siege
* 100 contact print booklets of small black and white photographs, plus more than 1,200 enlarged photographic prints
* Four boxes of personal papers, including Bryan’s passport, shot lists, correspondence, magazines, press clippings, lecture notes, drafts, and original documents
* Bryan’s hand-annotated copy of Siege published in 1940
* 164 hand-colored glass lantern slides
* Photo album showing the siege of Warsaw in 1939
* Scrapbook containing press clippings about Julien Bryan and his documentary career
* 86 rolls of 35mm photographic negatives
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3968
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Wto 07 Gru, 2010   

Być może to doskonale wiadomo i warsawianiści sie ze mnie uśmieją - ale do mnie dopiero dzięki KOLOROWEMU zdjęciu dotarło, gdzie spadł ten me 110:

http://www.odkrywca.pl/fo..._pos_3_gs_0.jpg

To skarpa na Powiślu u zbiegu ulic J. Bartoszewicza ( na górze) i Dynasy ( na dole)
Jestem w szoku.... chodziłem tamtędy swego czasu często.
 
 
parzydar 

Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 837
Skąd: Warszawa - Bemowo
Wysłany: Śro 08 Gru, 2010   

Ja też długi czas nie mogłem tego miejsca zlokalizować.
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Śro 08 Gru, 2010   

W książce jest to miejsce dokładnie opisane, ponoć wygląda obecnie zupełnie inaczej. No i spadł zdaje się dwusilnikowy bombowy Dornier, tak mi się przynajmniej kojarzy. Sprawdzę z domu.
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Śro 08 Gru, 2010   

Mimo nauki sylwetek bardzo czesto mylono typy samolotow; np. plk Tomaszewski wspominal o Stuka -
http://www.cytadela.aplus...iat69_avers.jpg
ktory runal opodal Teatru Polskiego, 300 m od Nowego Swiatu 69 - czy to aby nie ta sama maszyna?
http://mapa.targeo.pl/Warszawa,Dynasy
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3968
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Śro 08 Gru, 2010   

Sarna napisał/a:
ktory runal opodal Teatru Polskiego,

Bartoszewicza i Dynasy to własnie te okolice - owe 300 m to tyle, co długosc ulicy Bartoszewicza. Innej skarpy w poblizu nie ma. Blok z lat 30 z połokraglym winklem stoi po dzis dzień a skarpą biegną schody sprzyjajace romantycznym spacerom :-)
- pretekst , do ewentulanego wykorzytania.... :-)
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Śro 08 Gru, 2010   

Dokładnie - skarpa przy ul. Dynasy, 11 XI ... jest podpisane w książce.

Cytat:
Stojąc na dachu ambasady amerykańskiej widziałem niemiecki samolot zestrzelony bezpośrednio nad nami. Wystrzelono dziesieć pocisków przeciwlotniczych i widziałem jak każdy z pocisków smugowych, zostawiając za sobą fosforową wstążkę, leci wdzięcznym łukiem trzy tysiące metrów w górę, gdzie eksploduje zostawiając małą chmurkę czarnego dymu. Dziewieć chybiło samolot, ale dziesiąty najwidoczniej trafił bezpośrednio. Na szczęście miałem ze sobą kamerę filmową i zarejestrowałem obraz niemieckiego samolotu spadającego w płomieniach". Podążyliśmy na miejsce upadku i znaleźliśmy dymiące szczątki wielkiego bombowca. Cztereosobowa załoga zginęła na miejscu. Chociaż wydawało się, że miejsce upadku było blisko, w rzeczywistości samolot rozbił się ponad półtora kilometra od ambasady, na zboczach pagórka między dwoma nowoczesnymi domami mieszkalnymi. Żaden cywil nie zginął. Silniki oderwały się i leżały z poskręcanymi i powyginanymi śmigłami. Poniosłem jeden ze spadochronów. Była na nim metka "Wyprodukowano w 1936 roku" (...)
 
 
parzydar 

Dołączył: 20 Lis 2007
Posty: 837
Skąd: Warszawa - Bemowo
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010   

Sarna napisał/a:
Mimo nauki sylwetek bardzo czesto mylono typy samolotow; np. plk Tomaszewski wspominal o Stuka -


W relacji płk Tomaszewski pisze, o dużym huku zbliżającego się samolotu - co oczywiste od razu skojarzyło mu się to z Ju 87.
Póżniej zaś pisze "... to nie Stukas pikował, to zestrzelony bombowiec kamieniem leciał ku ziemi ..."
Według mnie nie pomylił sylwetek samolotów.
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Czw 09 Gru, 2010   

Wlasnie w tym znaczeniu - wpierw, ze to Stuka (niby syrena), potem 'bombowiec'.
Ale czy dwusilnikowy He-111, Me-110 czy Do-17 - z weryfikacja byly klopoty, mimo publikowanych, znanych, bardzo charakterystycznych przeciez sylwetek.
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Czw 09 Gru, 2010   

Sprawdziłem dokładnie - w książce w opisie jest jednak He-111. Bryan co prawda nie wymienia go dokładnie z nazwy, ale tak jest opisany w przypisach. Co ciekawe jednak są pokazane zdjęcia z dachu ambasady opisane jako moment w którym Bryan filmuje owy atak i ewidentnie widać na nich pikujące Stukasy. W ogóle z miejsca samego upadku bombowca zdjęć jest cała kupa. Większość znanych zdjęć z wrakiem, w tym te w których młody porucznik pokazuje jakieś zegary, czy elementy skrzydła to właśnie ta skarpa.
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Wto 14 Gru, 2010   

73 lata czekał na odkrycie ukryty w domowym archiwum. Unikatowy kolorowy film przedstawiający Warszawę w 1938 roku został odnaleziony w Toruniu.
Agfa czy Kodak?
http://www.tvnwarszawa.pl...zawy,26018.html
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Śro 15 Gru, 2010   

Wygląda na mocno zniszczony, kolory mało nasycone, części w ogóle nie widać ... dominuje zielony i czerowony. W sumie podobnie wyglądają pierwsze Kodachromy filmowe ... a to zdaje się był film 8mm tak ? Gdzieś wczoraj widziałem nieco szerszy artykuł na ten temat.

Kodachrome z końca lat trzydziestych dawał zdecydowanie cieplejszy obraz:
http://www.youtube.com/watch?v=2N2t_7XTuw8

... choć przecież to może być wynik słabych warunków w jakich film przetrwał do naszych czasów.

A propo heinkla - to jest też fragment filmu z tego miejsca:
http://resources.ushmm.or...p?file_num=4197
Fragment z dachu ambasady:
http://resources.ushmm.or...p?file_num=4196
Skarpa:
http://resources.ushmm.or...p?file_num=4198
 
 
piotr1910
[Usunięty]

Wysłany: Śro 15 Gru, 2010   

wg kolegi Witka z naszej grupy zestrzelony samolot to Ju 87. Na filmie z ambasady widać go w eskorcie me 109.
 
 
bolas 


Dołączył: 27 Sty 2005
Posty: 890
Skąd: Strzelcy Kaniowscy
Wysłany: Śro 15 Gru, 2010   

Ju-87 zdaje się nie ma 4 osobowej załogi, a tyle truposzy LF wymienia Bryan opsiując miejsce upadku ...
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Czw 16 Gru, 2010   

Zdjecie i film przedstawia ponad wszelka watpliwosc fragmenty bombowca He-111 P-2, ze skarpy nad ul. Dynasy z poniedzialku 11 IX 39. (widok na ul. Bartoszewicza 1/2/3, Tamka 40). Na zdjeciach i na filmie widac silnik (blok silnika Daimler-Benz DB 601 zawieszonego na wspornikach w srodkowej czesci), fragmenty skrzydel, bron strzelca pokladowego MG 15 7,92 mm z typowymi blaszanymi magazynkami (Trommeln). W ksiazce 'Oblezenie Warszawy w fotografii Juliena Bryana', wyd. IPN Warszawa 2010, relacja jest na str. 44-45, znane zdjecia (skarpa, silnik z pogietymi lopatami smigla, porucznik ze strazakiem) na str. 184-185.

'We rushed to the spot and found the smoking ruins of the big bomber. The crew of four had been instantly killed. Close as It had seemed, the plane had actually landed more than a mile from the embassy, in a large courtyard on a hillside between two modern apartment houses. No civilians were killed. The motors had broken off and lay there with the twisted and bent propellers. I picked up a fragment of one of the parachutes. It was labeled, "Made in 1936".
Ostatnio zmieniony przez Sarna Pon 20 Gru, 2010, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Czw 16 Gru, 2010   



Niesamowity model silnika (versus fot. Bryana z 11 IX 39) Daimler Benz DB601/Me-109, Me-110/ wykonany... w aluminium; wiecej -
http://www.motoscalatarrago.com/canon.htm
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group