C Y T A D E L A Strona Główna C Y T A D E L A
Forum dyskusyjne "CYTADELI"

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Jak to między piechotą a kawalerią bywało
Autor Wiadomość
Robert


Dołączył: 04 Lip 2005
Posty: 124
Skąd: Brzeg
Wysłany: Nie 13 Sie, 2006   Jak to między piechotą a kawalerią bywało

Znalazłem taki oto opis:

"Jadący na koniach podrwiwali sobie już tradycjnie z piechurów: ujmując połę płaszcza lub róg marynarki strzepywali po nich ręką w taki sposób, jak to się czyni zabijając królika lub zająca, dając mu po uszach. Piechurów takie gesty doprowadzały do wściekłości."
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3901
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Piechurzy miewali takze ostanie słowo odszczekując się:

" tee, pilnuj lepiej kobyły, bo ci w ciążę zajdzie !!!"
 
 
Horhe
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Jest jeszcze stara tradycja,siegajaca swoimi korzeniami do minimum epoki napoleońskiej, kiedy to, gdy piechota mijała kawalerię, to piechurzy pluli na końskie kopyta. Ot przejaw sympatii:)
 
 
Jankes
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Rzecz to jest powszechnie znana, strzelec w dupie ma ułana :D .
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

A na czele trzech kompanii piechoty jechali konno, wracając z manewrów - dowódca pułku z zastępcą i dowódcami kompanii. Przez most Poniatowskiego, Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem na Plac Marszałka, pod ukwieconą bramą "Niech żyje armia!", udekorowaną m.in. dużymi wizerunkami 21, 30 i 36 pp - tym jeżdzcom jakoś nikt z piechurów, z oczywistych względów, nie urągał.
http://audiovis.nac.gov.p...cf84d762d4f4dd/
http://audiovis.nac.gov.p...cf84d762d4f4dd/
przy okazji - mniej znane zdjęcie warty przy sztandarze 21 pp -
http://audiovis.nac.gov.pl/obraz/64418:2/

A swoją drogą ciekawe jak rzecz się miała do konnych zwiadowców.
 
 
piotrek
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Jankes napisał/a:
Rzecz to jest powszechnie znana, strzelec w dupie ma ułana :D .


To akurat dotyczy relacji pomiędzy pułkami strzelców konnych i ułanów, a nie piechoty.

Ułani śpiewali : "Bo tak mówiąc między nami, strzelcy nie są ułanami".
Na co strzelcy odpowiadali właśnie "Prawda to od wieków znana, strzelec w dupie ma ułana".
 
 
Jankes
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

piotrek, no prosze, a jam myślał, że to chodzi o zwykłego zająca piechoty czyli strzelca właśnie. Dzięki.
 
 
piotrek
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Nie, to były antagonizmy pomiędzy pułkami kawalerii.

Wśród 40 pułku jazdy były 3 szwoleżerów, 27 ułanów i 10 strzelców konnych. Nie różnili się niczym jeśli chodzi o wyposażenie, wygląd, taktykę działania, itd. poza barwami, nazwą i rodowodem. Do połowy lat 20-tych faktycznie pułki strzelców konnych pełniły nieco inną rolę niż ułani i szwoleżerowie, jako że stanowili kawalerię dywizyjną, na czas W rozczłonkowywaną do poszczególnych pododdziałów piechoty. Po 1926 r. stały się organicznymi pułkami jazdy, ale uważano je za "gorsze", co nie przekładało się w żaden sposób na praktykę. Kampania wrześniowa zweryfikowała rzeczywistość. Najbardziej lanserski 1 Pułk Szwoleżerów niczym szczególnym w owym czasie się nie wykazał, choć przed wojną uchodził za elitarny i każdy chciał tam służyć. Tak samo "salonowy" 8 Pułk Ułanów, który zasłynął w wojnie 1920 r. A jak spojrzeć na szlak bojowy choćby 7 PSK czy 2 PSK, to zapisały piękną kartę w historii.
 
 
Horhe
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

piotrek napisał/a:
Na co strzelcy odpowiadali właśnie "Prawda to od wieków znana, strzelec w dupie ma ułana".
No to już wiem gdzie mój dziadek z 6psk miał ułanów
 
 
Sarna
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Ale 10 psk /Łancut/ i 24 pu /Kraśnik/ przesiadły się w 1937 na konie stalowe...
 
 
Pathe 


Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 151
Skąd: GRH BMAP
Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Ale to tak wszędzie :) Artyleria nazywała PACowców "zatroskaną rodzinką" lub "trumianskim wojskiem" ze względu na to, że szli za haubicami jak za trumną. PACe odszczekiwały się artylerii konnej hasłem "Przodki na baterię!", gdyż uważano, że artyleria konna nie umie liczyć i wszelkie celowniki ma ustawione na stałe, w związku z czym aby wydłużyć ogień o 100 m, wzywają przodki na baterię, aby armaty o 100 m przestawić do przodu :)
 
 
piotrek
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Bo i było w tym nieco prawdy. Po to właśnie był kierowniczy w artylerii konnej, żeby szybko przestawiać ogon armaty, gdy cel się przemieścił. Oczywiście nie o 100 metrów ;) Ten patent zaczęto stosować również w pal'ach. Pomimo, iż armaty wz. 1897 nie miały drążków kierowniczych, dorabiano je we własnym zakresie, a w razie potrzeby rolę kierowniczego pełnił działonowy.
 
 
Miszka
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

A wiecie jak piechota nazywała kawalerzystów?
 
 
Jankes
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Miszka, ja nie wiem ale chętnie się dowiem, najlepiej na Wyrach;)

A to...
Jedzie ułan lasem,
Po pańsku, z hałasem.
/Piechur za nim bokiem, bokiem
Potrząsa tłumokiem./ bis

Jedzie ułan lasem,
Podkówki mu brzęczą.
/Piechur, za nim bokiem, bokiem
Z tornistra cielęcą./ bis

(...)

Kamasze na nogach,
Tornister ze skóry —
/Jakże was tu kochać, kochać,
Obrzydłe piechury?/ bis

Zaś u nas ułanów
To taka ochota,
/Lepszy, lepszy wąs ułański,
niż cała piechota!/ bis [1]

;)
 
 
Miszka
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Ano, piechota to zające, tak?
A zające na kawalerzystów wołali: KOBYLARZE. :)
Co by tylko nie utarło się, że wszystkie "dokuczania sobie" w okresie międzywojennym na serio były.
 
 
Schrek
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Cytat:
A swoją drogą ciekawe jak rzecz się miała do konnych zwiadowców.



Kurcze w sumie ciekawa sprawa, jako nie znalazłem jakiś szczególnych relacji na ten temat, ale znając piechurów jak widzieli swoich kolegów w długich butach to pewnie konni lekko nie mieli. Z tego co wiem to chyba mieli oni zakaz wychodzenia w długich butach na miasto. Ale nie pamiętam gdzie to czytałem.
 
 
lucjusz8


Dołączył: 31 Lip 2005
Posty: 1175
Skąd: Sanok
Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

E tam. Pamiętam jak nas Grochowiacy w 2006 r. na marszu przed Bzurą niezły kawałek podwieźli. Wszystkie te utyskiwania zaliczył bym - jako tzw. esprit du coprs :D

Przy okazji - pozdrowienia dla Kolegów za pomocną dłoń.
 
 
Miszka
[Usunięty]

Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Lucjusz, raczej "de". Ech... z tymi zającami to czysta desperacja :) )). ;)
 
 
lucjusz8


Dołączył: 31 Lip 2005
Posty: 1175
Skąd: Sanok
Wysłany: Czw 17 Lut, 2011   

Lingwistą a szczególnie znawcą jez. franc. nie jestem - ale "du" wydało mi się przez lata oklepane i właściwe ;)
Jeśli walnąłem byka - mea culpa.
 
 
ArturS


Dołączył: 24 Sty 2005
Posty: 3901
Skąd: Z piechoty
Wysłany: Pią 18 Lut, 2011   

lucjusz8 napisał/a:
Pamiętam jak nas Grochowiacy w 2006 r. na marszu przed Bzurą niezły kawałek podwieźli.


Jeden z kapitalniejszych obrazów jakie zapamietałem z rekonstrucji - sekcja kawalerii maszerujaca trójkami, krętym piszczystym traktem, pośród nadbzurzańskicch łąk, "piiasków i lasków" we wrześniowym popołdniowym słońcu... obraz stworzony "dla nikogo" - poprostu trwał, istniał i to było bardzo piękne.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group